log Artykuły

Zwyczajna wyjątkowość... Czyli o tym jak nie czekać na znak| 03.06.2019r.

artykuł Maj – miesiąc Pierwszej Komunii Świętej dla wielu dzieci. W tym czasie, częściej niż zwykle, zdarza mi się wspominać swój własny czas świętowania i tego bliskiego spotkania z Chrystusem w Eucharystii.

Pamiętam, że nie mogłam się doczekać, kiedy Jezus mnie tak odwiedzi. Wiele wtedy z Nim o tym rozmawiałam. Pamiętam nie tylko swoją radość i oczekiwanie, ale także bardzo mocne dziecięce przekonanie, że gdy w końcu przyjmę Eucharystię, to musi się stać coś niezwykłego. Nie umiałam sprecyzować, o co mi chodzi, ale to uczucie przez cały czas mi towarzyszyło.

Kiedy w końcu uklęknęłam w swojej ławce z Jezusem w sercu, podziękowałam Mu i porozmawialiśmy, to przyznam, że byłam trochę zawiedziona, iż nic nadzwyczajnego (tak po ludzku) się nie stało. Nie usłyszałam żadnego głosu Boga jak biblijni patriarchowie. Nie zatrzęsła się ziemia. Zupełnie nic nie wskazywało na niezwykłość wydarzenia. Musiałam upomnieć swoje dziecięce serce, że przecież nie musi się nic stać, by wierzyć, że Bóg mieszka we mnie i ta obecność jest źródłem siły, powinna być najważniejsza.

Kiedy dorastałam, moja relacja z Bogiem przechodziła bardzo różne etapy. Pamiętam, że wielokrotnie zdarzało mi się przy różnych okazjach oczekiwać, by Bóg w jakiś niezwykły sposób pokazał mi swoją obecność. Czasem bardzo tego potrzebowałam. Zdarzało się, że On robił mi taki "prezent". Ale uczył jednocześnie, że przychodzi w zwyczajności, mojej codzienności i przede wszystkim w drugim człowieku.

Poznań. Zatłoczony Stary Rynek. Ludzie już w wakacyjnym, słonecznym, weekendowym nastroju. Zapełnione kawiarenki, restauracje, kolejki do lodziarni. Pośpiech, gwar rozmów, radosny śmiech. I nagle wśród tłumu tych wszystkich ludzi jeden człowiek zdaje się psuć tę sielską atmosferę. Biedny, z wyraźną wadą wymowy, a może pijany… trochę natrętny, ale nie agresywny. Ludzie odpychają go, odsuwają się, w kilku ostrych słowach dają do zrozumienia, że nie jest tu mile widziany.

Tylko jeden człowiek postąpił inaczej. Porozmawiał z nim normalnie, a później poczęstował wafelkami, odchodząc, pożegnał się. Obserwowałam obdarowanego mężczyznę, jak chodził z woreczkiem ciastek pomiędzy stolikami. Nie wiem, co z nimi zrobi. Nie mam pojęcia, czy ten gest miał dla niego jakieś znaczenie. Wiem jedno, mężczyzna, który ofiarował mu ciastka, zachował się tak, jak powinien zareagować chrześcijanin. Nie może czekać na niezwykłe zdarzenia, niesamowite dowody obecności Boga wśród ludzi. Bóg jest przecież obecny w każdym człowieku. Trzeba Go tylko w nim dostrzec i okazać miłość. To takie proste i skomplikowane jednocześnie, bo czasem wymaga odwagi zrobienia czegoś, co innym będzie wydawało się dziwne, niepotrzebne.

W ten weekend w Poznaniu dostałam wyjątkową lekcję wiary. Mam nadzieję, że dobrze odrobię zadanie domowe.

Wstecz

log Msze święte

Kościół w Przytocznej
niedziele i święta:
9.00, 12.00, 17.00
od wtorku do piątku: 18.00
sobota: 10.00 i 18.00

Kościół w Nowej Niedrzwicy
niedziela: 10.30
środa: 16.30

log Adoracje

Adoracja Najświętszego Sakramentu
pierwszy piątek miesiąca
po wieczornej Mszy Św.
do godz. 21.00


log Modlitwa

Boże w Trójcy jedyny, Ojcze, Synu i Duchu Święty, odwieczna tajemnico doskonałej jedności w ofiarnej miłości Jezusa Chrystusa, wysłuchaj naszych próśb i przybądź nam z pomocą: kształtuj i rozwijaj swoją łaską ludzkie więzi, rozpal w nas pragnienie do pełnienia dobrych uczynków, abyśmy Twoim miłosierdziem umocnieni i zjednoczeni w Twojej miłości, przyczyniali się do rozszerzania Królestwa Bożego na ziemi. Amen.


log Mini galeria
Losowe zdjęcie
Losowe zdjęcie
Losowe zdjęcie
Losowe zdjęcie

Parafia Rzymskokatolicka
p.w. Trójcy Świętej
ul. Jeziorna 8
66-340 Przytoczna
tel. 95 749 34 92


Copyright © Parafia Przytoczna 2015-2019

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2019 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
Wykonanie: wkudlin

Odwiedziło nas 287189 gości.